• Wpisów: 57
  • Średnio co: 23 dni
  • Ostatni wpis: 145 dni temu, 20:30
  • Licznik odwiedzin: 7 834 / 1386 dni
 
wnormie
 
Moje drogie nie zginęłam ! Chociaż nie było mnie ... aż 3 dni ? Myślałam że dwa. No nic. Chociaż nie było mnie 3 dni nadal trzymam się diety i ćwiczeń. Postanowiłam że od poniedziałku będę ćwiczyć z Mel przez 30 dni. Moja waga już powoli wraca do normy zauważyłam że ostatnio chudnę szybciej niż wcześniej.

Jestem szczęśliwa ,chociaż nadal matka się czepia moich ćwiczeń i diety. Co to ją obchodzi ? Nie rozumiem. Skoro się odchudzam z głową to jej nic do tego.

A tak w ogóle to ostatnio widziałam zapowiedź "Rozmów w toku" o 11 letnich dziewczynkach które już się odchudzają i w ogóle o anoreksji. I nie żeby te dziewczyny były jakieś grube. Mimo ,że rzadko oglądam "Rozmowy w toku" bo zwykle te tematy są debilne to na ten odcinek chyba z ciekawości zerknę.

I pytanie do was : Kiedy zaczęłyście pierwsze odchudzanie ? Bo ja jak miałam 11 lat to jadłam wszystko co popadnie a byłam jak przecinek. Ahh piękne czasy...

*BILANS*
Śniadanie: Kluski na mleku
IIŚniadanie: Buraczki z bułką razową.
Obiad: Placuszki bananowe.
Podwieczorek: ?
Kolacja: ?

Ćwiczenia:
Dzisiaj niedziela więc tylko rozgrzewka ,pośladki i rozciąganie z Mel ;)

Zaczyna się rok szkolny więc będę dodawać jeden wpis dziennie ,albo raz na dwa dni.
MAŁA MOTYWACJA:

8.jpg


Papa moje drogie ! ;*

Nie możesz dodać komentarza.

  Wyświetlanie: od najstarszego | od najnowszego
  •  
     
    Dobry bilans (y). Ja swoje odchudzanie zaczęłam jakoś w październiku dwa lata temu, ale to było chwilowe. Później w listopadzie 2013 roku zaczęłam się na poważnie odchudzać i teraz nie potrafię przestać :/ Oglądalam ten odcinek Rozmów w Toku. W sumie to nic specjalnego w nich nie było. Te dziewczynki tylko powtarzały, że są grube i nic więcej. A jedna z nich nawet twierdziła, że ma celulit.
     
  •  
     
    Zawsze byłam szczupła, ale odkąd pojawiły sie problemy zdrowotne to niestety waga wzrosła. widzę po swojej młodszej kuzynce, że wygląd teraz to podstawa. Mimo, że jest chuda jak patyk, ma niedowagę to i tak dba o linię.
     
  •  
     
    W 4 kl podstawówki strasznie przytyłam. Mieszkałam u dziadków a oni nas karmili aż za dobrze. Nie zdawałam sobie sprawy z tego,że robię sobie krzywdę. Kaloryczne śniadania, dwa obiady, kolacja to wszystko aż za dużo jak teraz o tym pomyślę. Po roku gdy wróciłam do swojej starej szkoły rozpoczęły się docinki. Było mi z tym źle. Ale ćwiczyć nie chciałam, starałam się ograniczyć jedzenie i trochę mi to wychodziło. W 2 kl gimnazjum dostałam rower i zaczęłam sporo jeździć dla przyjemności. I wtedy schudłam. Dość szybko. I wtedy rozpoczęły się problemy z miesiączką. Ale przynajmniej zmieściłam się w rozmiar S/M.  Niestety, została mi skóra, którą traktuje jako gruby brzuch. Przytyłam trochę, jednak nadal się mieszczę w M. Nie podobam się sobie. Chcę coś zmienić i planuję podjąć wyzwanie 30 dni z Mel B. Może w końcu uda mi się wytrwać. W październiku zbliża się wesele i marze o tym aby wyglądać dobrze i czuć się dobrze ze sobą.
    To tak w wielkim skrócie moja historia.
    Pozdrawiam :)
     
  •  
     
    Na razie super ;)
    Chętnie obejrzę to w tv XD
    Ja zaczęłam być grubą kluską w 3-4 klasie, a potem już w 5 KALSIE PODSTAWÓWKI zaczęłam się odchudzać tak bardzo, że byłam jakby motylkiem w proanie, potem zaś FIT, potem się rzuciłam na jedzenie i tak dłuuugo, potem się odchudzałam (dość zdrowo) a teraz utrzymuję wagę:)
    Nigdy nei miałam szybkiego metabolizmu -,-